Ty te moesz mie wasn wizytwk...



 
  Editha Wiersze
 

Jesteś Radością mojego dnia, Światłem, co wyłania z błękitu tęczę

ach! gdybyś mógł

gdybyś tak mógł pieszczotą otulić moje ciało na zawsze
gdybyś tak mół czule słów wymawiać zwoje w każdej jednej chwili
gdybyś mógł każdy moment życia traktować jako cud
bycia z sobą dwóch dusz
w czystym tonie bliskości
gdybyś mógł
gdybyś był mój...

ach! gdyby tak mogło być
gdy jesteśmy razem
wtedy jesteś mój
tylko wtedy poniekąd nie wieczność całą,
gdybyś był mój,
i tak w jeden krótki akt
przekreślił kruchość dnia
i z silną wiarą za rekę ujął całą miłość we dwoje po wieczność!
ach! gdyby tak

i teraz

gdybyś ciałem swoim okrył moje zmysły na wieki
gdybyś wargami splótł moją niecierpliwość w jeden spokój zmienności
gdybyś dotykiem dolał w tęczę jeden stonowany kolor
tak jak w tamtej chwili...,
kiedy snem zapadnięta w Twoim cieple,
nie chciałam powrotu
jednak...
znów z lękiem obudziłam powieki,
słysząc głośny dzwonek chaosu życia...

ach! gdyby teraz...!
gdybyś mógł

(6.11.2008)


dotknij mnie

dotknij mnie dłonią pewną
pragnacą
dotknij mnie sobą jak iskrą palacą
dłonią drżącą ciałem drżacym
dotknij mnie

usta pocałuj niech poczują smak Ciebie
niech przytomność stracą
niech nawilżą niech zmokną
niech popłyną w Twoich
nasycą
delikatną chwilą
dotknij
nie przestawaj nic nie mów
niech noc trwa

teraz ustami dotknij mojej szyi
rozbierz ze mnie całe moje drgnienie
pomaluj we włosach całą niecierpliwość
dotykaj
oczami mą miłość
podziel ją na pół
zabierz napełnij sobą
przytul nagością prostą
bezlinijną
namiętnie w rysach skrytą piękną
przejrzyście szaloną

dotknij
dotykaj
w noc całą splecioną
spóźnioną
bezgrzeszną
kochaj mnie

(26.09.2008)


ostatni łyk kawy

samotny łyk niejednej ostatniej kawy
w Twoje oczy smak nasycił żal wspomnienia
nie ma Cię
bez pytania czemu
jak długo
ta kawa, wciąż samotnością smakuje
gdzie jesteś
chodź,chwyć mnie za rękę - pobiegniemy

rozstanie
rozstanie i ...

rozstanie i łzy
kawowe lustrzane odbicie...- roztrzaskane
a warunek tylko jeden
żyć!
trzeba powstać
na ramionach
niejednokrotnie wyrwanych z obłędu
ciężaru niewiary bezsiły beznadziei

Twoje dłonie utęsknoiny dotyk namiętności
mojej filiżanki,
drugiej kawy - towarzyszki,
patrzącej ruchami kochania chwili naszej
ponadprzecięnej
miłości kochania
bez dotyku
dotykiem chwili upragnionej

i tak w złudzeniu
koniczy się
ostatni łyk kawy bez pokrycia
smakiem rozwianych uczuć,
potarganych
losem trzeźwych morskich fal
i Twoje serce gdzieś
w błękicie tonie

w mojej magicznej tęsknocie
błahej filiżance
umarłych obrazów jakże żywych na nowo wspomnień - bezpamiętnych,
kawy pustej,
bez esencji wymiaru lotu motyla
odfruwającego
z nad oceanu marzeń
w Twoje oczy

kawa
jedna druga...
dwie kawy z jednego gwizdka

25.08.2008


...już się księżyc na nas patrzy

już się księżyc na nas patrzy -
przezroczystą nadzieją -
wlewa sens filiżanki kawy we dwoje...
juz słońce ukryło swoje promienie życia w ton czerwieni chmur -
na tęczowo wymalowało obłoki pełne wiary,
w niezmierzoność ziemskich trosk,
a my tu... - pomiędzy "niebem i ziemią",
wśród chleba powszedniego,
naszej pracy rąk

12.08.2008


Kochane sny

Pokarmem mej duszy Jesteś,
mą drugą duszą - jedyną
Nic powstać bez Ciebie nie może,
nic się nie narodzi we mnie
Nawet, jeśli ulotnym marzeniom dodam
najdelikatniejszych skrzydeł kolibra -
one odfruną,
jak kochane sny...

Nie potrafię znosić tych chwil samotnie,
cisza mnie przeraża zabija
To, nie może się stać...
Jesteś dla mnie sercem,
dzięki któremu mój cały świat żyje
Podtrzymujesz w istnieniu najczulsze przestrzenie mej wyobraźni:
każdy mój ruch gest
każdą myśl radość, tęczę dnia

Każde zwątpienie umiera - w blasku Twego głosu
Nic nie musi tak być...
Chcę, żeby każda chwila Twojego życia
pachniała kwiatowym ogrodem,
a różana woń kołysała Cię do snu -
tak cudownego, jak ten mój dzisiejszy z Tobą,
w którym dwa słowa...
budzą poranek w szczęściu

Teraz już wiem,
chcę być właśnie z Tobą
we śnie w marzeniu
i każdej drobince przekory w świecie codzienności
To jest piękny czas,
kiedy ja i Ty, kiedy my...
dla niego tylko warto żyć i się zatracać
powiedz tylko, że chcesz

29.07.2008


W tanicu serc

W objeciach Twych już jestem
tu...
tańcem dotykam dłoni szyi włosów
tak
patrzę w Twe oczy
wiem
chcesz tulić w tańcu całą mnie
tam gdzie
fale unoszą serca żar

uśmiechasz się powoli
ja
w radości delikatnie zbliżam się
do Twoich mokrych ust bez słów
budząc ukryte w sercu drgnienie
chcę
pocałunkiem rozbudzić życia blask
tak utęsknieni
wreszcie mamy siebie

wpatrzeni w chwili spragnionej znak
swoim ciepłem przetańczymy noc
aż tak!
a o poranku rozkochamy sobą świat...
by móc w melodii
przemierzyć szlaki kretych dróg
pokonać każdą nienazwaną tęczę dnia
ach!
woda ukołysze nas

zaczarowani pięknem swym
w bliskości kropli
połączymy serca w jeden takt
z Aniołem ze słonecznych nieba krain
uchronimy
miłości naszej czar
by już żaden zły czas
nigdy nie zranił
jej wrażliwych barw

18 lipca (w brzmieniu piosenki) 2008


kiedy powracasz...

już jedziesz w moją stronę
przestrzeń już krótszą drogą się staje
już tęsknota szybkością pociągu maleje
to nasz wspólny czas złączy się tej nocy...
jak w zaczarowanym zaklęciu
w namiętności zmysłów
powitamy siebie...

znów w rozkoszy pływać będziemy
w bliskości naszej ukradniemy życiu to co najpiękniejesze...
nikt nas wtedy już nie znajdzie -
chwili nie zabierze
uciekniemy w lepszy świat
zamknięmy drzwi za sobą
klucz wyrzucimy do oceanu marzeń
odfruniemy...

28.06.2008

Milczenie

Milczysz...
wtedy w niespodziewanym rytmie
o blasku księżyca słyszę Twoje kroki,
kiedy ciszą mówisz - jestem
Zostawiasz mi swoją obecność...
otulasz dotykasz
sen zamieniasz w rzeczywistość

Odchodząc... nadzieję w ręce mi dajesz,
mówiąc, że to wszystko ma sens
że my...
że nasza chwila jak żywa lilia wodna
że nasz uśmiech pachnie porannym jaśminem dotykając nieba
że nasze oczy pełne radości
że nasze słowa kołyszą miłością jak zefir maki wśród zboża
że nasza tęsknota

że to wszystko ma sens
że to wszystko istnieje
że to wszystko się nigdy nie skończy

24.06.2008


Tam gdzie jesteś...

Tam gdzie jesteś... na Mazurach -
jest tęsknotą porośnięta trawa
Tam gdzie jesteś... w Giżycku -
podniebne istoty fruwają głębokimi myślami...
Tam gdzie jesteś... w Węgorzewie
jest falami kołysana przyjaźń
Tam gdzie jesteś... w Rzeszowie -
muzyką śpiewa natchniona dusza
Tam gdzie jesteś... w Gocławiu -
jesteś sercem z najbliższymi...
Tam gdzie jesteś ... -
chcę być razem z Tobą!

17.06.2008

Tak cudowna

Ta chwila cudowna, co nieubłaganie szybko przemija,
w której każdy ułamek piękno w nas odkrywa
by potem we śnie przyjść ciszą
jako Przyjaźń
gdy jesteśmy razem
z racjonalnym światem
w terminarzu zarezerwowanym różanym dogmatem
ona tak w sercach naszych subtelnie rozkwita
wypatrywana również przez bliskich...
trwa Miłością skryta

To jest ta tajemna chwila, kiedy nasza obecność
poczatek i koniec w jadną jakby sekundę upina
A poźniej po rozstaniu naszym
smutkiem tęsknotę okrywa

Taka to nasza jedyna chwila
tak dobrze mi w niej z Tobą
i czuję jak Ty, że przyjemnie z nami upływa
po czym niestety odchodzi niezmiennie
mija
i staje się jak porzucona na piasaku róża
niczyja

Tak cudowna nasza chwila...

14.06.2008


Dwie łzy

Dwie łzy krzykiem w ciszę zamieniły się
wolno płyną pośrodku bólu obdarte od zapomnienia...
po północy...
to już czas nie ten sam, nie nasz
zawisły obolałe wspomnienia - te kochane wyjątkowe
jak gwiazdy wśród powiek
mokre rzęsy dźwigają
tęsknotę
oh! jakże zagmatwaną
tę moją jedyną tęsknotę...

i na przemian łza jedna zaraz druga
naraz obie i tak ciągle
ta sama tęsknota...

Już godzina po północy,
to już czerwiec...
a tu cisza jakby wcale bez dotyku
milczała
zadumana...
tak wpatrzona w me oczy - rozczochrana
swoją obecnością łzy wysuszyła
... jedną, dwie, może kilka -
dla mnie, dla nas

31.05.2008


żeby nie zapomnieć

żeby tak pamiętać
by się nie zapomnieć
żeby tak tęsknić
jak chwilę obecną przeżywać

nie myśl inaczej,
jak jest naprawdę

nie milcz!
ja potrzebuję Twoich słów

wspólnie przecież uczymy się miłości,
tej naszej - ona ma swoje wyjątkowe miejsce w sercu
nikt jej nie zmieni,
ona niezmiennie trwa
jest czysta

nie milcz!
ja potrzebuję Twojej miłości

kochaj mnie
odklejając kolorowe reklamy świata
by ze szczerości szczerość rodzić
by tak zaufać w ufności Twojej
te dwie wspólne nasze sprawy -
poza wszystkimi
tylko ja i Ty

nie traćmy więc czasu na chwile zgubione
zostawione spóźnione
zapomniane nie nasze

myśl z myślą połączmy
żeby tak doczekać,
by się już zobaczyć!

16 maja 2008


zaczarowana

oczarowana minionym dniem -
w Twojej muzyce do snu kołyszesz mnie
zaczarowana śpię
teraz śnię
lekko wzrokiem przypominam Cię
myślą wołam palące iskry Twojej wyrazistej osobowości
i znów w spojrzeniu Twego zapatrzenia tonę
w dotyku Twej dłoni zapominam złe chwile
w marzeniu Twojej duszy strun do życia wstaję
graj graj graj!
dla mnie, w słońcu różanymi magnoliami
jak Dobry Bóg
na mej duszy wygrywaj nutki Miłości Nadziei Wiary
żadnego zwątpienia

potem tylko marzenia
unoszą nas
jesteś obok mnie
nie zgubię już chwili tej
nie spóźnię się
świt obudzi nas w objęciach swych
z drgnieniem rzęs i
ciepłem ust
zaczarowana znów, tak przywitam dzień

i kiedy w zachwycie uchwycę ten moment
by na zawsze już zatrzymać go w swoim sercu
Twojego cudownego oczu spojrzenia
szepniesz mi - jestem,
wyczaruję Ci Twój wyśniony świat
gdzie razem z czasem w słońcu będziemy tańczyć
a ja wtedy wbiegnę w życia rytm
tak zaczarowana
po swoje marzenia

(15 maja (z marzeniami...) 2008)


dzięki...

jak listki potrzebują zieleni
by naturą szumieć podniebnym istotom
tak ja pragnę życia prostego
bez pomyłek nieoczekiwanych zdarzeń,
bez strachu przed złą chwilą
bez zranienia bliskiego...

propozycja do spełnienia
w naturze całej osobowości naszej
z drogowskazem...
w misternym czasie przyjaźni
być może (nie)licząc przystanków
w radości Twojej
i moim uśmiechu

bez złotówki do nieba
a z własnym przekonaniem...
z płatkami róży - w swojej pełnej urodzie
z obecnością...
z nadniebnymi marzeniami przyszłości
za rękę
bez pośpiechu...

I bez tych wszystkich "filozofii" -
dziękuję za dar...

7 maja (do zobaczenia!) 2008


Kochanek dla Kochanki

Ty oczarowałaś moje serce
poczęłaś duszę jakby od początku życia

Ty dodałaś wiary w codzienność
sekretu prawdziwego bycia

Ty trafiłaś spojrzeniem w spojrzenie miłości
kiedy pierwszy raz zapachniało momentem Twojej obecności

Tak Kochanek marzył o wiosennej namiętności
przekupił los i stracił bilet do wieczności

26 kwietnia(ta pamiętna noc:)2008



Iskrą fantazji

gdy nadchodzą te chwile niewiary
kiedy rozum strącony do pustej skrzyni
nagimi ustami
pyta wiarę w niewiary pędzie
kto zamknął me chwile w takim rozpędzie

wtenczas serce tkliwie zazdrosne
o swój nietrwały byt
ratunku! woła jeszcze
pokochuję te iskry palące biegnące
z motylami zabawnie po łące fruwające
ruszając fantazjom naprzeciw po obłokach nieba

ze śmiechem do walki stając
drgając i nie drgając

26 kwietnia 2008


Noc

Skrytą poezję noc obleka w dłonie
do snu kołysze jak uśpione dziecię
cisza zabiera,
w sen rzuconą miłość
jedno spojrzenie
jeden zmysł
jedno tchnienie

i tak głęboko wierna swemu sercu
otulona
oddechu myśl w poranku obudzę
utęskniona

26 kwietnia(co za noc...)2008


Powiedz, że "tam" masz z kim rozmawiać!

Odeszłaś dziś o świcie tuż po 5tej, nie było pół godziny
w Zwiastowanie Pańskie
Maryja zeszła do Ciebie
po cichu nikt nie słyszał
bez krzyku
drabiną ziemskich trosk, cierpień i krzyży
schodziła Niebiańska Dziewica
ze światłem dla Ciebie
dla nas
przygarnęła Cię w ramiona swoje
bo wiedziała, że podobnie jak Ona nie miałaś łatwego życia
poczęłaś jedyne dziecko, którym jedynym ojcem był i jest Bóg
ale nigdy nie przestałaś żyć...
byłaś wierna jedynemu mężczyźnie.., który zachował się wobec Ciebie jak przybrany łotr
teraz z nim możesz pogadać - na pewno będzie chciał wyznać Ci prawdę

Teraz patrzysz na nas z góry,
"tam" - też jesteś moją Prababcią

Odeszłaś
jeszcze tej nocy, wiem że byłaś u mnie
pożegnałaś się z nami po cichu bez krzyku spokojnie
uczyniłaś znak krzyża, pobłogosławiłaś nas
i poszłaś,
schodek po schodku w nieziemską przestrzeń naszej ludzkiej płytkiej wyobraźni
coraz wyżej
z Matką Chrystusa za rękę

wiedziałam, że już rano nie będzie Cię "tu"
i z zapaloną świecą w oknie ... nie było już

31 marca 2008


opowieść o braku

dawno dawno temu wśród łąk zieleni i kwiatów
wyrósł słoneczny mlecz - żółty, podobny do innych

nie wyróżniał się niczym,
miał tak jak każdy marzenia pragnienia nastroje

gdy nadeszła dojrzała wiosna- mlecz piękniał w zachwycie
obmywając się promieniami słonecznego blasku
w nastroju każdego dnia śmiał się z porankiem do zachodu i patrzył
widział siebie, swoje ja, które wraz z barwą światła i nasileniem bliskości słońca ulegało zmianom

nocą natomiast wgłębiał się w tajemnicę, której nie rozumiał za dnia
rozmyślał
i tak mijały dni do lata

letnie uroki ciepła zapachów i woni, także nie żałowały radości i słodyczy mleczowi
śmiał się niekiedy do łez
a deszcz od czasu do czasu pieścił jego delikatną postać
i kroplą po kropli raczył go swoim nektarem życia

znów, gdy nadchodziła noc mlecz milczał w tęsknocie zatopiony snem
a jego myśli pytały o sens

- dziś obudził mnie o brzasku jesienny wiatr,
porwał moje słoneczne niebo - zostałem smutny brzydki i sam
usnąłem tej nocy
chciałem jeszcze zapytać księżyca ...
ale chmury zsunęły się na przestrzeń
nie mogłem nie widziałem
wyjąłem więc kartkę - chciałem zostawić znak że byłem
po czym napisałem: urodziłem się z pragnieniami marzeniami i nastrojami
klimat też mi dopisywał...
śniłem o sensie życia
piękniałem w radości i śmiałem się ze słońcem
odszedłem bez odpowiedzi
w odpowiedź nieznaną
szkoda tylko, że jako mlecz żyłem w swoim braku
urodziłem się niezaznany, by nie poczuć

oto sekret tajemnicy braku, że byłem
podobny do innych ...

18 marca 2008


z chmurami

jesteś głupia odezwała się mądrość
jesteś naiwna odrzekła inteligencja
jesteś niczyja odburknęła wartość
jesteś po prostu zniknęła

17 marca 2008


Dzień inny od pozostałych

Kolejka do nieba tak długa aż strach
tak witam dzień bez Twoich barw
tak w mroczną mgłę odliczając czas
podążam wraz a ze mną uczuć wiatr

Zegar nie idąc milczy w zadumie
sekundy pogubił, minut nie umie
liczy tylko dni
do naszych wspólnych chwil
do naszej radości bycia,
on nie rozumie życia!

A tęsknota naiwną nadzieją się żywi
wciąż niejedną myślą nie zatraca siły
walczy o swoje,
póki jeszcze wie, że serc nas jest dwoje
świadomie istnieniu śpiewa
i tak małymi kroczkami
tańczy w wietrze z zegarem do nieba

29 stycznia 2008


sekret

czy mogę Ci wyznać mały sekrecik
w pudełeczko, w myśl jedną
w tajemnicę wierną

czy mogę w milczeniu tak przy Tobie być
pragnienie w sercu nosić
Tobie je tylko darować
i dla Ciebie je kryć

czy mogę Cię jeszcze raz przytulić
oddać siebie
być wierną
w wierności
naszej ufności
aby dotrzeć tak do wieczności

czy mogę obok Ciebie iść
z Tobą się śmiać
z Tobą rozmawiać
słyszeć Twój głos
zaczynać dzień od rana
widzieć Twój wzrok
i być kochana

czy mogę
choćby w naszej przestrzeni

taka jest miłość - ta idealna
gdy każe to jest
gdy nie ma nie boli
gdy jesteśmy jest cicha ukryta
spragniona
nieswoja
gdy uciekamy płacze
łagodnym deszczem
rozdrażniona niespełnionym pragnieniem

aż wreszcie zmyka
zamyka oczy
i czeka tak bez końca do końca

taka to miłość jest nasza
w bezczelności skromna
niewzruszona
pokorna
nad wyraz uczciwa
i nazbyt sprawiedliwa

teraz jest chwila
czy mogę
nie pytam
kocham Cię

taki to błahy niby sekret
(12.10.2006)


Jesteś

Różane dłonie masz,
sercem odkrywasz świat.
Oczami widzisz miłość,
duszą darujesz uczciwość.
Kochać pragniesz, lecz w piękności,
w życiu szukasz sprawiedliwości.
Szczęście nazywasz po imieniu
a dzisiejszy dzień pamiętasz w milczeniu.
Kwiaty dziś dla Ciebie pachną,
życzenia są dla Ciebie zagadką.
Myśli ku Tobie wędrują
bukietem róż Cię dziś obdarowują!
(01.08.2006)


przesyłka

nie ma adresu, ani znaczka
jest tylko myśl,
która wędruje, zatrzymuje się i biegnie
i żaden gołąb pocztowy
jest tu niepotrzebny
(28.06.2006)

Dzień bez słów

Dzień bez Twoich słów
porankiem kończy się już w połowie.
Oglądam niebo nie błękitne,
spoglądam na trawę
bez zielonego koloru.
Świerszcz gra tylko dla mnie,
kwiaty kwitną na smutno,
słoneczniki pochylone
bardziej niż co roku,
jarzębina czerwona -
obojętnie zwieszona.
Żadnego lata nie pragnęłam
przeżyć szybciej,
odliczam dni do listopada...
Nawet róże straciły swe odcienie,
siłą deszczu ogłuchły
z zachwytu swego szczęścia.
Już nie pragnące zadziwić,
za słabe rozkochać miłością,
tylko kolce te same.

Głuche dni bez Twych słów...,
kolejnych nie zniosę!
(13.08.2005)


Z okazji urodzin

W dniu Twych urodzin
pragnę złożyć Ci życzenia -
prosto z serca bez wątpienia.
Życzę siły ogromnej,
co rozwija róży kwiat czerwony -
bez kolców, łez i żadnej obrony.
Miłości -
w pokonywaniu przeciwności
oraz wiary, że życiem do Boga podążamy.
Niech nadzieja marzyć Ci nie przestaje
a serce poezji dodaje...
(25.07.2005)


Droga od Boga

Tysiące gwiazd na jednym nieboskłonie
księżyc, słońce i inne planety
a tu Ziemia - podróżniczka,
właścicielka ludzkich dusz,
serc,
ciał,
miejsc, w których Bóg pozostawił resztki raju.

Drobne, maleńkie istoty -
dobre i złe
widziane z góry oczami Boga
i miliony rozsypanych aniołów z białymi skrzydłami
zaczepiających napotkanych
na dole.
I jeden sen
wśród aniołów - lecę, lecę, lecę
unosi mnie siła lekkości szczęścia
i bliskość Bożej łaski.

Dalej
Zwierzęta dzikie i oswojone,
przygarnięte i odrzucone,
ufne i przelęknione
wolne i uwięzione
Jeden człowiek
z wyglądu prawie do siebie podobny
a tyle różnych zwierzęcych instynktów.

Flora kolorowa
i szara po nieszczęściu
maluje obraz całej Ziemi.

Klimat tworzą uczucia -
przypływają i odpływają na łódkach
falując szlakami przestrzeni

a my,
nasz sens
i droga do Boga?!
(22.07.2005)


urodzinowe życzenia

życzę Ci, abyś tak jak lato, czuła radość wakacji -
od wschodu, aż do zachodu słońca,
poprzez przechadzający się między gwiazdami księżyc;
życzę spokoju i wolności opadających kolorowych -
jesiennych liści;
lekkości duszy i miękkości serca spadającego płatka śniegu
oraz takiej energii i melodii życia, jaką przynosi wiosna;
to wszystko wnoszą w nasze życie cztery pory roku,
będące darem od Boga;
życzę Ci rozpoznania tego wszystkiego
(2004)


Prezencik

Chodzi mały prezencik po drodze
pyta przechodnia w trwodze
gdzie miejsce mojego pobytu,
jak trafic do serca zachwytu?
Dalej idzie nieboga,
mija sklepy ulice aleje
sam juz nie wie, czy się z tego smieje?
Wsłuchany w stóp dudnienie,
wpatrzony w świata tchnienie
więdnieje
Nagle z rostargnienia owego
wpada przypadkiem na człowieka otwartego,
wówczas dopiero zaczyna rozumieć i myśleć
że siebie odnaleźć w zamyśle
nietrudna to sztuka nielada
co jedynie odwagi wymaga.
Taką to Prezencik miał gratkę
gdy komuś wypadł z głowy na szmatkę
(12.12.2007)


mija się czas

mijają się dni
minuty i chwile
sekunda po sekundzie
zegar liczy czas
ucieka złodziej nadziei
i wyrwanego rozkładu dnia

tęsknota jak biały anioł
czuwa
idzie krok w krok
składa skrzydełka, by podfrunąć
gdy idę szybciej

a myśl jak czerwona róża
płatkami przytula wyobraźnię
przechodzę
podąża za mną
idzie obok mnie
czerwienią rozpala
skrytą fantazję nocy

księżyc tylko
jak nocny stróż
rozpromieniony patrzy
swoim blaskiem oświeca każdą z gwiazd
wędruje codziennie tak samo
lojalny przyjaciel
wszechświata
(06.2005)



***25.05.05 godz.00:35***
Strugami
kroplą
rosą
jest nasze życie
burzą
upałem
zmierzchem
i świtem

Patrzymy w przestrzeń,
której nie widać okiem bez wyobraźni

Sięgamy w sztukę
zbierając puste ołówki

Składamy myśli

Postrzegamy sens życia
gdy wiesz, że umiesz kochać
patrzeć
cząstką siebie się dzielić
bez strachu
bo nienawiść jest daleko
a nawet nie istnieje
ze wstydu zła
porażona miłością
ginie ucieka
nie ma jej


Poranek

Skowronek śpiewa po swojemu
wróbel też gra jakąś nutę
deszcz kochany, bo ciepły
zakochany
kroplami muzyki dodaje
i inne ptaki i zieleń majowa
i cisza i spokój
na wsi
pieśnią poranek rozbrzmiewa

Stąd muza natchnienia
rwącą rzeką się wlewa
a myśl o Tobie
smutek i tęsknotę rozwija,
jak ciepło zieleń i pąki kwiatowe
bo jedziesz
hen
tam
za ocean

Wspomnienia tylko,
poezja
obrazy
zostaną,
i miłość prawdziwa
ta ku Bogu
budzić się będzie
w każdym poranku istnienia

Nie każę Ci tęsknić
choć ból łzy wyciska
ciesz się, poznawaj,
nie bój się, uważaj
a w ciężkiej chwili
która lubi człowieka
wyjmij różaniec
i pomyśl
że ktoś na Ciebie czeka
(17.05.2005)


zwiastun miesiąca miłości

ten deszcz z kroplami na szybie
ta kropla deszczu, która płacze
ten widok szyby tak smutny, ale ciepły
powiewem jest i śpiewem ptaków
zwiastun miesiąca zakochanych
głos tysiąca miliardów kropelek
rozśpiewanych rzeką płynących
słyszę
tylko żal
bez jednej
miłości
w tęsknocie
rozdarty krzyczy
bez dźwięku
(04.2005)


Bez postanowienia

Wtulić się w ciszę
zapomnieć wszystko
trwać w chwili najdłużej
smakować niewidzialne - najpiękniejsze doznania
Rozkoszą smaków miłości,
upić się jak pijak
Przytulić zmysły,
wysączyć krople rosy
Pragnienie ugasić,
uczucia napełnić,
aby jeszcze trwać
Bez postanowienia...
Później będzie później
Teraz jest już za późno
(2003)


Świat komputera

Dziewczyna – kobieta,
człowiek,
komputerowi ludzie,
świat,
rozum,
myśli,
serce,
uczucia,
komputerowa miłość.
Uciekam.
Jest za chłodno -
bez dotyku, samotnie, źle.
Jestem.
Bóg
świat
i Jego cuda.
Wiara.
Miłość wyzwalająca miłość.
Różaniec.
Szczęście.
Ideały.
(2002)


W pokorze i z Bogiem

Co dla nas ludzi jest najważniejsze,
skoro nie umiemy żyć,
albo
co jest miłością,
skoro w szczegółach szukamy dziury do złości.
Dla kogo to robimy,
by miłość szczęściem zasłaniać,
a z prawdą mijać się po kątach.
Co z nami się dzieje,
że człowiek widzi tylko to,
czego nie może zobaczyć, tego nie widzi.
Czy życie jest tego warte?!
Po co komu głuche słowa,
to serce ma czuć ich wartość.
Zbyt wiele tracimy,
aby umieć żyć bez miłości
i nie rozumieć nic
a wiedzieć
(2002)


Sierpniowe urodziny

Z okazji urodzin
życzę Ci
tego wszystkiego, co sama zapragniesz .
Tego szczęścia, co w miłości góry przenosi
tej miłości, co tylko nielicznym jest darowana .
A ileż razy, czegokolwiek zapragniesz
z tego wszystkiego
pomyśl o Bogu
i nie poddaj się
choćby miał świat przekręcić się do góry nogami
(2002)


Wiersz pospolity

Stół
krzesło
kredens
herbata
Czy jest cytryna?
Świeczka
co ogonkiem macha
popychana ciszą
Mama zmywająca naczynia
gotująca obiad
A gdzie jest Tata?...
(2001)


Amen

Czas ucieka
tęsknota się wylała
a miłość milcząca i pokorna
jak baranek
ta sama
wciąż kocha i czeka
tylko czasem nie mówi nic
by nie umrzeć
ze wstydu
milczy
odchodzi i wraca
donikąd
na amen
(1999)


narodzeni

jesteśmy – narodzeni
żyjemy – bo widzimy sens życia
darowani – bo tak chciał Bóg
nieobliczalni,
bezplanowi,
bezradni w Jego obliczu
idziemy – On wyznacza nam drogę
czasem wpadamy na siebie, aż zewsząd nas pełno,
dotykamy szczęścia – a On mówi, że to nie od Niego
kłamiąc samych siebie - wpadamy w przepaść nienawiści,
chcemy wtedy naprawić zepsuty świat - dla jakiejś idei,
choć sami jesteśmy pochłonięci esencją jego istnienia
egzystencja bycia, tworzy z nas wariatów urojonej miłości
w końcu już nie wiemy nic, poza tym, ze Bóg pozamykał wszystkie drzwi
pozostawiając nadzieję na otwarte okno – światło prawdy i przedostatniej szansy
kochamy Go i znowu odchodzimy,
jesteśmy za słabi, aby chcieć Mu zaufać na zawsze
(2000)


zakochanie

nagle odpływam i znów powracam – jestem myślą
krążę lekko i po cichu
smakuję miłość po kolei
odrzucam to co niewygodne
przyjmuję tęsknotę jednej tamtej chwili -
widzę dotyk naszych spojrzeń, szczęście Twojego uśmiechu
oglądam powtórki z zakochanych sytuacji
przewijam je jeszcze raz i jeszcze
odchodzę do wyobraźni, ale już na krótko
aż w końcu jestem zmęczona i gasnę
pocałunek rzeczywistości otwiera mnie na nowo
i dalej tak w nieskończoność biegam
zatrzymują mnie, nawracają, gonią,
nawet chcieli mnie wyrzucić – zapomnieć o mnie
już poplątałam się w ich zakochaniu
kochają czasem bez sensu,
tak długo tu jestem i nie spotkałam dotąd nikogo
naprawdę dziwni jesteście
(2002)


kto jest wariatem

czy poeci są wariatami?
czy my poetami?
Wariatem jest poezja,
bo ma własny świat tajemnic
Muzyk poetą
Poeta wariatem?
My poetami
każdy ma swój świat
I zbyt mało wiemy o sobie,
by dowiedzieć się, jaki sens ma życie
razem
osobno
ale wciąż ciągle sami
samotni wariaci
(1998)


pośpiesz się

jestem dla serca
jestem dla ludzi
jestem dla Boga
jestem
ale wciąż za mało by powiedzieć
komuś
kocham
komuś
kogo nie ma
tak szybko odchodzimy
cholera
muszę zdążyć
(1998)


erotyk mocny

zmysłom nie wieżąc
wtulam się w Ciebie,
ma dłoń do reszty zgłupiała
Ty pragniesz mnie bardziej -
otulasz moje usta, moje ciało
uczucia wariują,
napełniasz rozkoszą nasze pożądanie,
tak dobrze – mówisz,
ja wraz z Tobą szaleję
i nagle
chwila ta, której się nie zapomina
i nasze mokre ciała,
jakby umarły z miłości
w szczęściu
(2001)


Dogońmy wreszcie czas

Zdumiewające,
że ludziom potrzeba tak mało
Wciąż tylko do przodu
nawet bez postoju
Czy oni nie widzą
na czym świat polega?
A może ich życie
samo sobie potrzebne
Ciekawe czy Mickiewicz,
Słowacki, Norwid,
Kochanowski, Wojaczek
lub ks. Twardowski
rozumieli żyć
aby umrzeć
Oni też nie znali świata
bo żyli natchnieniem
Musieli je gonić
by im nie uciekło
Wszyscy coś gonią
za czymś gonią
a Bóg tylko patrzy
racjonalnie myśli
i cierpliwie czeka
bo kocha
nas wszystkich
(2006)


Uroki lata

Fiołki, bratki,
maki, jaśminy,
bławatki, rumiany,
kaliny, róże,
bociany, georginie
i maciejka cierpliwie czekająca by zachwycić.
Ten urok i zapach
tych wszystkich przecudnych kwiatów
nie zastąpi mi chwili z Tobą,
Twych oczu, dłoni i serca tak blisko.
I oddaję ten cały świat kwiatów,
bo żaden z nich nie pachnie jak Ty!
(2004)



Zabawmy się

Klocek, tam skarpetka
tu piłka, samochodzik,
lalka
miś pluszowy dostojny
jak zwykle siedzi
oparty o ścianę.
Tyle radości
jest w tych zabawkach.
Wiem już dlaczego
dzieci lubią się bawić
a dorośli
obserwować
bo nie ma w nas radości,
ale ja chcę być dzieckiem...
(2001)


Znikam

Rzeźbię myślami Twoje rysy na twarzy,
Twój nos,
Twoje oczy i usta,
Twoje odcienie i blaski.
Dotykam
a dotyk mój tonie
rozmazujesz się
i nagle Cię nie ma .
I znowu wszystko od początku,
powraca i dotyk .
Dotykam Twoje usta
a moje w nich toną
przenikam Twoje ciało,
moje w nim tonie
nabiera realnych kształtów –
moja rzeźba przeźroczysta
i tonę w niej po miłość
daruję siebie
i znikam wraz z Tobą
(2003)


Cisza jest niewidzialnym wnętrzem
naszego serca.


Ufam

Ten, kto raz zaufał Bogu, widzi cuda każdego dnia.
Jego życie to Bóg.
On pozwolił Bogu usłyszeć siebie
i oddać się Jego Miłości i Mądrości.
(2000)


Dlaczego

Świat
liczby
wojna
cierpienie
głodujące umierające dzieci
Stoję w kole
z pytaniem
dlaczego?!
- Boże spójrz
to Twoje Boże Dzieci
(1999)


Uciekam

Nie dla mnie zloty blask naszych oczu,
nocnej ciszy rozmyślania taniec.
Nie dla mnie czerwonej róży koralowe szczęście,
ani jej urok zmysłów pożądania.
Choć pragnę –
nie proszę, bo w niewidzialność patrzę
nie płaczę, bo róża niewiele ma łez.
I podobno się kocha codziennie inaczej,
jak to jest
(2003)


Modlitwa

Noc.
Leżę w łóżku – już odpoczywam.
Patrzę w ciszę i zastanawiam się.
Różaniec jest pod poduszką
i milczy stęskniony miłości,
pragnący ciepła.
Biorę go wreszcie
i już wiem
(2004)


śmierć

jak śmierć przez łzy widać szklane nasze życie
dlaczego teraz
wcześniej nie, ani później
sens człowieka jest ważny,
nie umiera się bez niego - w mądrości Boga
lecz my nie umiemy myśleć tak jak On
płaczemy w rozpaczy
wyrzucamy z siebie myśli
słowa
krzyczymy do Niego rozdarci
- dlaczego, Boże?!
dopiero wtedy zastanawiamy się nad istotą
życia
śmierci
dociera do nas istnienie Boga
musimy Go odnaleźć,
aby przetrwać przepaść,
nad którą zatrzymaliśmy się nagle,
bo jesteśmy bezsilni bez Niego
(08.08.2005)


Gdzie jest Twój dobry Bóg?

- Gdzie jest Twój dobry Bóg,
Opiekun,
który nagle pozwolił na wielką tragedię-
śmierć młodych ludzi?
Oni jechali na Jasną Górę do Niego modlić się,
może niektórzy pojednać.

Gdzie jest Twój dobry Bóg,
który pozwolił dziś na wielką tragedię?!
- Co z Tobą Boże?!

- Mój Bóg - nasz wszystkich Bóg
zabrał ich dziś do siebie.

Dobry Bóg.
On nas stworzył,
zaplanował,
dał wolę
i patrzy chcąc zobaczyć w nas siebie.
Zaufał nam,
ukochał.
A my?
Co z Jego miłością robimy?
Jaką drogą do Niego idziemy,
przecież i tak musimy stąd umrzeć?

Wybieramy,
szukamy,
wątpimy,
nie wierzymy,
bez sensu coś chcemy,
tęsknimy,
nie do końca jesteśmy szczęśliwi.

- Jak usłyszeć Cię Boże,
uwierzyć,
pokochać,
zaufać na zawsze,
wybrać drogę Twej woli i radości?

- Pomóż nam Panie,
pokieruj,
daj słyszeć się mocniej,
nie rezygnuj z nas,
daj więcej siły i wiary.

- Pragniemy Cię Boże,
chcemy czuć miłość Twą,
w swoich uczuciach nią się kierować.
Podaruj nam też razem promyk Twej mądrości,
żeby się "dziś" odnaleźć
nie lękając się
zrozumieć,
wybrać drogę do świętości,
jak nasz Wielki Papież Polak -
Święty Jan Paweł II

- Gdzie jest Twój dobry Bóg,
który pozwolił dziś na wielką tragedię?
(01.10.2005)


od nowa

Papierowa czerwień -
myśli płyną rozgrzane miłością
kolorowe jesienne liście -
uczucia barwne - niezdecydowane,
mało silne - prawie jak babie lato
pierwsze przymrozki,
jak w sercu samotnika
topnieją kiedy pojawia się słońce

Dzień wciąż do przodu -
biegnie bliżej Ciebie
noc czasem wydziera marzenia
i wreszcie
Twoja utęskniona obecność

Istniejesz
dla istnienia
Jesteś -
koisz - nic nie boli
jestem spokojna
w tym nadzwyczajnym spełnieniu bez dotyku

Inna - nowa miłość,
nowe, wyjątkowe uczucie
popychane nieuciskową siłą
pragnącą Boga -
Jego mądrości, miłości
i wiary

Nic bez Ciebie
poruszyć mnie nie zdoła,
różowy kolor jest bez sensu -
kiedy nie brzmi Tobą
czerwonymi różami
dziękuję i witam!
(8.11.2005)


pozorna sztuka życia

miłość - każdy chce jako taką mieć
może ma...
wiara - sztuka niewiedzy
nadzieja- światełka gwiazd oddalone współczesnością wszechświata
wpatrzone w nas

i tu pozornie sztuka zamyka swoje okno raju...
gdzie anioł we śnie uformował delikatne, cienkie gałązki
a na nich dojrzałe wiśnie -
tak dorodne, ze niepojęte żadną ziemską mocą-
na takie zjawisko
...gdyby nie siła - żywa sztuka kochania życia
trwanie bez miary
jak drzewo - każde jedno inne,
korzeniami wplecione w warstwy glebowej epoki,
przykryte konarami w bezwietrzny dzień niczym obraz - mogiła

chwila!
widziałeś może Boga?
kim On jest, gdy nie ma nas?
albo
kim nie jest, gdy jesteśmy?

pozornie nasze życie się kończy
umierają łzy
róże
poezje fotografie
i jeszcze różne ogólnie miłości

zostaje człowiek i Bóg
dwa spojrzenia zawisłe w jednym punkcie -
w czarnej kropce na białym rozmazanym ze strachu tle

i życie już żywe, proste do spełnienia
sztuką pytane
bez odpowiedzi zastane
w świetle rajskich wiśni
w smaku pragnienia dotykane
Róż czarem wyhaftowane
to nasze spotkanie
z Bogiem
interaktywne muzeum
(2005)


***14rz3***

popatrz się dziś na mnie, by Twój kolor moje oczy nasycił
powiedz do mnie słowo, by Twój głos moje myśli poskładał
potrzymaj mnie za rękę, by dotykiem ciepło rozpalić
przytul mnie do siebie, by snem uspokoić marzenia
podaruj chwili istnienie, by przeszłość i przyszłość biciem serca zatrzymać
teraz - tylko dla siebie
(2004)


o 4-tej nad ranem

śnieg popłakał się w deszczu
w bezsenność wrzucony-
bez ratunku niknie
tylko kałuże jak małe lustrzane rzeki
wpatrzone w pragnienie bycia
topią płatek po płatku
(2004)

Istotą działania jest proces tworzenia.
(przed 1999)

Poszukując sensu życia, nie trać wiary w jego istnienie.
(przed 1999)


Czy rymy istnieją? gdzie mamy ich szukać?

Śnieg płatkiem dobiera (kształt)
śnieg płatkiem otwiera (wyobraźnię)
płatek śniegiem tworzy zimę
o! jaką chmurną mam czuprynę.
Czapka, rękawiczki, szalik
i już lecę na obalik.
Biorę siebie i moje kochania
zabawą mogę stworzyć
ich szczęscie wołania.
(przed 1999)


Boże - Jesteś we mnie

dedykuję się Tobie,
bo Jesteś Życiem
w Tobie żyję i
do Ciebie należeć chcę.

Podaruj mi cieniutki promień Twej: mądrości radości prawdy i miłości
proszę ...
Chcę byś zawsze był we mnie,
a ja w Tobie - Twym dzieckiem
Chcę Cię czuć we wszystkim, co ze mną czynisz:
w swoich myślach gestach planach marzeniach ludziach, których pozwalasz mi spotakać na drodze - ścieżkach i zakretach - mojego życia
w swoim uśmiechu
w swojej rodzinie i pracy
kieruj mną
(przed 1999)


Sensem życia są jego narodziny

Umierać i powstawać
upadać i podnosić się
czy to nazywa się sens?

Gdzie on jest, gdzie możemy go zobaczyć?
w kościele, w szkole,
na ulicy
wisi w powietrzu
unosi się jak chmura?

czy my na pewno wierzymy w jego istnienie,
w jego chcenie bycia?

ale zatrzymaj się,
weź lustro w dłonie
spójrz! - to Ja -
człowiek, ktrórego lustrzane oczy mówią - Jestem
stoję
trzymam lusterko
czyli Jestem Istnieniem
istnieję - poprzez narodzenie!

Urodzenie jest aktem poczęcia, narodzin nowego Życia
jest Twoim moim imieniem - ozdobnikiem Twojego mojego Ja
i tu jest sens w mocy Boga Jedynego
(przed 1999)


 


 

 
 
Editha Wiersze

e-mail: , www: